"Donald Tusk gdzie masz mózg?" oraz "Kto nie skacze ten za Acta" to tylko niektóre z okrzyków jakie wznosiło dziś we Wrocławiu około tysiąca demonstrantów protestujących przeciwko podpisaniu w Tokio przez Polskę przystąpienia do paktu Acta. Protest zgromadził w większości studentów, ale nie brakowało i osób starszych. Organizatorzy zachęcali także zebranych do podpisywania list protestacyjnych w sprawie propozycji wydłużonego okresu przejścia na emeryturę kobiet i mężczyzn. Młodzi ludzie chętnie solidaryzowali się ze starszymi i gremialnie wpisywali na listy. - Chodzi o pewną solidarność, bo nas to też kiedyś czeka, ale przede wszystkim o fakt, że podobnie jak w sprawie Acta, nie było żadnych konsultacji tylko informacja, że coś zostaje wprowadzne i już. Bez dyskusji społecznych, wymiany poglądów i tyle. Dlatego protestujemy w szerszym wymiarze. - powiedział Romek student trzeciego roku politechniki. Do przyjścia na godzinę siedemnastą demonstrantów pod Halę Stulecia, skąd marsz wyruszył w kierunku centrum, nie zniechęciła nawet informacja, że premier Donald Tusk podjął decyzję o odłożeniu ratyfikacji traktatu przez Polskę o rok. - Bardzo mi przykro, ale już temu panu, na którego głosowałem dwukrotnie już nie ufam. Dlatego tu jestem i przyjdę za każdym razem kiedy będzie potrzeba - tłumaczy swój udział w marszu Piotr, absolwent informatyki. - Mam nadzieję, że to działanie marketingowe nie zniechęci internautów i nie tylko, do dalszych zaplanowanych protestów. Trzeba to zrobić, żeby pan Tusk dwa razy się zastanowił kiedy będzie podjemował decyzję poza plecami tych, w imieniu, których rządzi - dokończył.
Demonstrujący w eskorcie policji przy akompaniamencie gwizdków, bębnów i okrzyków z transparentami, ale także i wiadomych maskach udali się poprzez Most Grunwaldzki w kierunku Rynku. Z naszych informacji wynika, że decyzja premiera nie powstrzyma w najbliższym czasie wielu demonstracji zwoływanych sponatnicznie głównie za pośrednictwem internetu. O tej wrocławskiej informowano głównie za pomocą portalu społecznościowego facebook...
Dariusz Przybylski