Były szef MSW Czesław Kiszczak skazany na 2 lata w zawieszeniu na lat 5. Stanisław Kania były I sekretetarz KC PZPR uniewinniony. Sprawa Eugenii Kempary, członkini Rady Państwa głosującej za wprowadzeniem stanu wojennego umorzona z powodu przedawnienia. Sprawa generałaWojciecha Jaruzelskiego wyłączona do odrębnego postępowania z uwagi na stan zdrowia. To decyzje Sądu Okręgowego w Warszawie ogłoszone dziś w wyroku w sprawie o nielegalne wprowadzenie w Polsce w 1981 roku stanu wojennego. W czasie jego odczytywania na sali sądu z oskarżonych obecny był jedynie Stanisław Kania. W uzasadnieniu decyzji kary dla generała Kiszczaka sędzia podała - Wymierzając karę sąd miał na uwadze skalę i zakres działania oskarżonego i wymierzył mu karę 4 lat pozbawienia wolności przy maksymalnej wysokości przewidzianej przez prawo do lat 5. Korzystając z ustawy o amnestii kara zostaje zmniejszona o połowę, a z uwagi na stan zdrowia oskarżonego zawieszona na lat pięć. - czytała w uzasadnieniu. - Tym samym tak naprawdę została otworzona furtka, aby generał Kiszczak nie trafił do więzienia, gdyż w polskim prawie wyroki pozbawienia wolności można zawieszać maksymalnie przy karze dwóch lat. Generalnie jednak wyrok uznaję za sprawiedliwy i potwierdzający, że żyjemy w demokratycznym państwie. Jak zawsze jednak wywinął się generał Jaruzelski, o którym wiemy, że to on był głównym reżyserem całości - komentował bezpośrednio na antenie TVP Info ogłoszenie wyroku Bogdan Borusewicz, marszałek senatu, jeden z liderów opozycji w czasach stanu wojennego. W długim uzasadnieniu sędzia stwierdziła, że w pierwszym punkcie należało stwierdzić legalność stanu wojennego wprowadzonego przez ówczesną Radę Państwa. - Stan wojenny był wprowadzony nielegalnie, a w momencie jego wprowadzania nie było bezpośredniego zagrożenia interwencją zewnętrzną, nie świadczą o tym żadne dokumenty, a te które są pokazują, że stan wojenny był przygotowywany znacznie wcześniej - stwierdziła sędzia. Dlatego zgodnie z aktem oskarżenia grupa, która go wprowadzała zyskała miano "zorganizowanej grupy zbrojnej" i "związku przestępczego". Tym samym zakończył się trwający cztery lata proces w tej trudnej pod względem zbierania materiału dowodowego i interpretacji przepisów z innej rzeczywistości prawnej. Natomiast w dalszym ciągu będzie prowadzony przeciw generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu. Wyrok nie jest prawomocny. Z uwagi na nieobecność Czesława Kiszczaka, nie wiemy czy będzie odwoływał się od wyroku, choć jest to wielce prawdopodobne ponieważ on, jak i żaden z oskarżonych w tym W. Jaruzelski nie przyznawał się do winy. Wyrok Sądu Okręgowego został ogłoszony z półtoragodzinnym opóźnieniem z uwagi na pikietę kilkudziesięciu osób, jaka miała miejsce w gmachu sądu i na sali rozpraw. Z tego powodu sędzia nie chciała odczytywać wyroku w obawie przed naruszeniem powagi sądu, do czego zresztą doszło wcześniej, o planowanej godzinie, poprzez wtargnięcie na salę i utrudnienie w odczytaniu wyroku. - To co się tutaj dzieje, to jest kpina z wymiaru sprawiedliwości -krzyczał Adam Słomka nawiązując, do wyłączenia sprawy Wojciecha Jaruzelskiego. Właśnie dlatego przed ogłoszeniem wyroku już w innej sali, bez udziału publiczności, jedynie z udziałem dziennikarzy, sędzia wymierzyła karę 14 dni aresztu dla Adama Słomki, lidera Konfederacji Polski Niepodległej Ojczyzna, byłego posła na Sejm RP, a dopiero potem odczytała wyrok.
Dariusz Przybylski