Studencie! Nie chowaj osiągnięć do szuflady! Zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnym konkursie Studencki Nobel organizowanym przez Niezależne Zrzeszenie Studentów. Zostań laureatem na swojej uczelni, w województwie oraz w kraju lub w 1 z 10 kategorii branżowych! Do wygrania wiele cennych nagród, m.in. tablety, aparaty fotograficzne, nagrody pieniężne oraz wiele wiele innych! Wystarczy tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie http://studenckinobel.pl/zgloszenia/ Studencki Nobel przyznawany jest też w kategorii dla najlepszego studenta RP. Zapisy trwają do 10 kwietnia! Zachęcamy także do polubienia naszej strony na facebook’u http://www.facebook.com/StudenckiNobelWroclaw oraz do odwiedzania naszej strony internetowej regionu dolnośląskiego i śledzenia na bieżąco informacji! http://www.studenckinobel.pl/index.php/regiony/dolnolskie
Nauka
Zawalcz o Studenckiego Nobla
Przewodniczący z Legnicy
Mateusz Bieńkowski, student III roku kierunku administracja na specjalności administracja publiczna w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Witelona w Legnicy podczas XIX Forum Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych w Gorzowie Wielkopolskim został wybrany na funkcję Przewodniczącego Komisji Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych Parlamentu Studentów Rzeczpospolitej Polskiej na kadencję 2012-2013. Do jego głównych zadań należeć będzie reprezentowanie Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych z całej Polski przed Parlamentem Studentów RP oraz przed najwyższymi władzami państwowymi Rzeczypospolitej Polskiej. Mateusz Bieńkowski oprócz studiowania znajduje czas na udzielanie się w życiu społeczności akademickiej naszej Uczelni. Jest członkiem Akademickiego Związku Sportowego oraz Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego. Czynnie uczestniczy w promowaniu PWSZ im. Witelona w Legnicy podczas organizowanych corocznie Dni Otwartych Drzwi, organizuje imprezy dla studentów – „Wieczór kabaretowy”, „Noce filmowe”, czy zbiórki krwi w ramach akcji „Wampiry na PWSZ”. Po ukończeniu studiów licencjackich, Mateusz Bieńkowski zamierza kontynuować kształcenie na studiach magisterskich w PWSZ im. Witelona w Legnicy na kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji. (mgi)
Google i UW - nowy etap
– powiedziała JM Rektor UW, prof. dr hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow. Ponad 50 tys. studentów Uniwersytetu Warszawskiego ma teraz do dyspozycji nowe narzędzia: pocztę elektroniczną gmail, kalendarz, witryny, komunikator Google Talk, serwis do publikacji treści Blogger, dokumenty pozwalające przechowywać pliki online i dzielić się nimi z innymi. Dostęp do usług jest możliwy z komputerów stacjonarnych i urządzeń przenośnych, np. telefonów komórkowych. Wszystkie adresy e-mail studentów będą znajdowały się w domenie Uniwersytetu Warszawskiego „@student.uw.edu.pl” równolegle z dotychczasowym systemem poczty studenckiej. Kolejnym krokiem będzie umożliwienie integracji kont studentów z usługami Google+ i YouTube. W przyszłości z narzędzi Google Apps dla
Google Apps for Education to zestaw dostępnych przez Internet narzędzi do komunikacji i współpracy, który jest oferowany za darmo szkołom i uczelniom wyższym. W skład pakietu Google Apps for Education wchodzą takie aplikacje jak Gmail (poczta elektroniczna) z wbudowanym czatem głosowym i wideo,
Kalendarz Google (współdzielony kalendarz), Dokumenty Google (możliwość przechowywania, edycji i współdzielenia plików), Wideo Google (przestrzeń online do przechowywania i udostępniania wideo), Witryny Google (łatwy sposób na tworzenie witryn WWW i udostępnianie zdjęć, grafik, filmów) czy platforma blogowa Blogger. Z narzędzi Google Apps dla Szkół i Uczelni korzystają tysiące instytucji z ponad 146 krajów świata, ponad 15 milionów studentów korzysta z Google Apps for Education, w tym Uniwersytet Harvarda, Uniwersytet w Cambridge oraz ostatnio 14 największych uniwersytetów w Hiszpanii. Więcej informacji o Google Apps dla Szkół i Uczelni można znaleźć na stronie: http://www.google.com/apps/intl/pl/edu/ (mgi)
Cztery kilogramy o... architekturze
Tego dzieła Wrocławiowi mogą pozazdrościć wszystkie największe miasta Polski. O jego randze świadczy fakt, że w celu jego prezentacji zwołano w ratuszu specjalną konferencję prasową. "Leksykon architektury Wrocławia" to prawdziwy książkowy monument, ale też przede wszystkim bardzo dobrze napisana i ilustrowana księga, bądź co bądź o nie łatwych tematach. Prace nad jego powstaniem trwały trzy lata, hasła tworzyło ponad stu autorów. - Książka waży ponad 4 kilogramy, zawarto w niej informacje o ponad 1500 obiektach architektonicznych w mieście. Całość liczy ponad 1100 stron, napisanych przystępnym językiem, na których znalazło się około 2000 zdjęć, planów i rysunków – opowiada o dziele Jacek Barski, dyrektor wrocławskiego Departamentu Architektury i Rozwoju w Urzędzie Miasta. Autorzy starali się jak najlepiej przedstawić 1000-letnią historię Wrocławia zapisaną w kształcie budynków powstałych zarówno w minionych stuleciach, jak i w ostatnich latach. O tym, że leksykon zawiera wszystko co dotyczy architektury Wrocławia od jego zarania. zapewnia Jerzy Ilkosz, jeden z grona redaktorów naukowych leksykonu. - To na podstawie architektury dowiadujemy się najwięcej o historii miasta.Da się wyraźnie wydzielić poszczególne okresy – średniowiecze, panowanie Habsburgów, okres Pruski, czy powojenny – mówi J. Ilkosz. Wydawcą dzieła jest miasto. Skala przedsięwzięcia, wydatki oraz czas jego tworzenia przekraczały możliwości prywatnych wydawców. Wydatek samorządu to około milion złotych. - Jest to kolejna publikacja, która w sposób całościowy podejmuje próbę pokazania architektury Wrocławia – jej bogactwa i różnorodności. Chcemy pokazać obiekty, przedstawić autorów, ich duszę, historię i ciekawostki, ponieważ wrocławianie pragną informacji o swoim mieście i poszczególnych budynkach – tłumaczył wiceprezydent Adam Grehl, pomysłodawca leksykonu. Osobną, ale szalenie istotną kwestią były fotografie. Ostatnie pochodzi jeszcze z listopada, bo chciano, aby jak najakutalniejsze było zdjęcie rozbudowywanego lotniska na Strachowicach oddawanego na Euro 2012. W tej chwili najnowszej ukończonej inwestycji. Jest też, nie ukończony mający liczyć ponad dwieście metrów biurowiec Sky Tower. - Przy każdym obiekcie ze względu na słońce trzeba było wybrać odpowiednią porę dnia oraz zdecydować, pod jakim kątem wykonać ujęcie. Zdarzało się, że niektóre budowle trzeba było fotografować nawet dziesięć razy, bo na przykład w międzyczasie wykonano remont – objaśniał problemy swojej pracy autor więkoszości zdjęć współczesnych. Wiele dyskusji pochłonęła też kwestia okładki. Zrezygnowano z dwójki "pewniaków" czyli Ratusza i Ostrowa Tumskiego, a wybrano obiekt współczesny domu handlowego Renoma. Pochodzący jeszcze sprzed wojny, kilka lat temu przeszedł gruntowny remont. Leksykon trafi do księgarń jeszcze przed świętami, ale dziennikarze nie uzyskali informacji w jakiej cenie będzie można go nabyć, bowiem tego jeszcze nie ustalono. Dariusz Przybylski
UWroc. z nowym godłem
Uniwersytet Wrocławski, wiodąca placówka akademicka we Wrocławiu i regionie, doczekała się nowego godła. Jego autorem jest grafik Marcin Fajfruk z Biura Promocji i Informacji UWr. Nowy orzeł na godle znacznie różni się od poprzedniego. Jest czarny, ma szpony, zmienione berła, w ogonie o dwa pióra więcej od poprzednika, ale tak samo charakterystyczną przepaskę na piersi. Zachowany jest także, choć przy innym liternictwie, wokół niego napis Universitas Wratislaviensis. Projektant uwzględnił wszelkie wskazówki i zastrzeżenia ze strony komisji heraldycznej. Zmiany w sposób uroczysty zgodnie z obowiązującym prawem zatwierdził Senat uczelni. - Godło jest symbolem prestiżu i tradycji, jego używanie jest zarezerwowane na szczególne uroczyste okazje. Stosowane będzie m.in. na uczelnianych pieczęciach, dyplomach ukończenia studiów i dyplomach doktorskich. Decyzje o jego użyciu mogą podejmować jedynie najwyższe władze uczelni.- wyjaśnia Małgorzata Porada - Labuda z biura prasowego uczelni. Natomiast w bieżącej działalności uczelni na materiałach promocyjnych i informacyjnych, na wizytówkach, papierze listowym i zaproszeniach, stronach internetowych, plakatach czy programach konferencji używane będzie nadal wprowadzone do obiegu wiosną 2009 rokuArchitektura pierwszej wody
Kąpiele i zabiegi w wodzie są bardzo zdrową formą relaksu i pielęgnacji ciała. Ich popularność stale rośnie. Na Dolnym Śląsku również nie brakuje wyspecjalizowanych ośrodków SPA, które oprócz odprężających chwil, oferują swoim gościom wspaniałą, zabytkową oprawę.
Historia Miejskich Zakładów Kąpielowych na Teatralnej
Najstarszy kryty basen we Wrocławiu otwarto w 1897 roku z inicjatywy lokalnego Towarzystwa Pływackiego, którego członkowie chcieli ćwiczyć niezależnie od pory roku
i pogody. Za przykładem europejskich metropolii, powołano do życia nowoczesny obiekt, łączący funkcję sportowo-rekreacyjną z zadaniami łaźni publicznych i leczniczych kurortów. Jako pierwsza powstała część południowo-zachodnia z obecnym basenem nr 1. Obiekt cieszył się jednak taką popularnością, że w latach 1925-1927 trzeba było dobudować część południowo - wschodnią z kolejną pływalnią. Jako ostatnią utworzono przylegającą do ulicy Menniczej, część północno-wschodnią z basenami rozmieszczonymi na dwóch osobnych kondygnacjach. Oba powstały z myślą o młodzieży szkolnej. Jeden przeznaczony był dla chłopców, drugi dla dziewcząt, jako że koedukacyjnych zajęć z W-Fu wówczas nie praktykowano. Podczas oblężenia Wrocławia, obiekty Łaźni Miejskiej uległy tylko nieznacznym zniszczeniom, tak że już latem ’45 roku można było z powrotem zażywać w nich kąpieli. W latach 70-tych wyłączono z użytkowania basen nr 4, w którego niecce zamieszczono filtry.
Renowacja wrocławskich Łaźni
Od początku kompleks na Teatralnej urzekał oryginalną architekturą i wykończeniem wnętrz. Najpiękniejsze ozdoby stanowiły płaskorzeźby z piaskowca, witraże
i polichromowane sztukaterie na sklepieniach. Wiele elementów, a zwłaszcza dwukondygnacyjne arkady oraz kolumnady, nawiązywały stylistycznie do rozwiązań architektonicznych starożytnych, rzymskich term. Wyjątkowość tego obiektu potwierdzona została także wpisaniem go w 1977 roku do ogólnopolskiego rejestru zabytków. Jego dzisiejsza, doskonała kondycja to w dużej mierze efekt prac remontowych, przeprowadzonych w latach 2006-2008 przez wrocławską firmę Integer S.A., specjalizującą się w renowacjach zabytków. – Nasze zadanie obejmowało między innymi kompleksową przebudowę pomieszczeń na potrzeby siłowni, łaźni i hydroterapii. Prowadziliśmy prace instalacyjne, elektryczne, sanitarne oraz typowo renowacyjne, pod okiem konserwatora zabytków – mówi Paweł Melka, główny specjalista ds. inwestycji Integer S.A.
Relaks w intrygującej oprawie
W latach 2002-2004 firma przeprowadziła także budowę wrocławskiego Centrum Basenowo-Sportowego - REDECO. Na gości oprócz łaźni i sauny suchej oraz parowej, czekają tutaj lecznicze masaże, między innymi: aromaterapeutyczny, ujędrniający, a także wykorzystujący ciepłe kamienie, bambus, a nawet prozdrowotne właściwości czekolady. Powierzchnia całkowita tego obiektu to 5 200m2, w tym basen sportowy, basen rekreacyjny, brodzik, wielofunkcyjna hala sportowa oraz zaplecze. – Stało przed nami zadanie pełnego zakresu robót konstrukcyjnych, wykończeniowych i instalacyjnych – wspomina Paweł Melka. Jednak nie tylko we Wrocławiu można cieszyć się regenerującymi masażami i jednocześnie podziwiać architektoniczne perełki. Położony zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Dolnego Śląska, w samym sercu Borów Dolnośląskich, Zamek Kliczków, oferuje swoim gościom luksusowe SPA w magicznej scenerii średniowiecznej twierdzy. Wykupiony i gruntownie odrestaurowany przez Integer S.A., obiekt zachwyca eklektyczną architekturą, wspaniale wykończonymi salami i aranżacją roztaczającego się wokół ogrodu. Budowla łączy w sobie elementy renesansowe, gotyckie i barokowe. Obecnie mieści się w niej hotel wraz z nowoczesnym centrum konferencyjno - wypoczynkowym. Po saunie lub aktywnym wypoczynku na basenie czy sali fitness można skorzystać z bogatej oferty zamkowego SPA. Wśród szerokiej gamy zabiegów odmładzających skórę, masaży rozluźniających, usuwających toksyny lub odchudzających, każdy znajdzie coś dla siebie. – Na jesień dla gości przygotowano wiele promocyjnych ofert. W bardzo atrakcyjnych cenach można spędzić na zamku weekend z osobą towarzyszącą, korzystając z wyciszających zabiegów w SPA, basenu, siłowni i sauny – wymienia Joanna Matejewicz, kierownik hotelu Zamek Kliczków. Zapewnione są także wykwintne posiłki, butelka lokalnego wina
i nieograniczony dostęp do zjawiskowych krajobrazów Borów Dolnośląskich, największego kompleksu leśnego Europy.
Więcej artykułów…
Strona 1 z 2