Sobota, 19 Maj 2012r.

Last update19:21:40

You are here
first
  
last
 
 
start
stop

Jednak rozczarowanie. Zagłębie - Wisła 2:2


DSCF3802Zagłębie nie było z pewnością faworytem w meczu z krakowską Wisłą, ale mocno przebudowany zespół Pavla Hapala postanowił od pierwszych minut zniwelować atuty wiślaków ambicją i zaangażowaniem poparte, co wynikało już z przebiegu meczu nie zawsze skutecznym pressingiem. Już w trzeciej minucie do siatki gości trafił Sernas, ale sędzia Robert Małek gola nie uznał wskazując, że wcześniej zawodnik Zagłębia przyjął piłkę ręką. Jak po meczu widać było na telewizyjnych powtórkach pomylił się. Owoc takiej postawy gospodarzy to kolejna, już uznana bramka, zdobyta przez eks zabrzanina i już kapitana nowej drużyny, Adama Banasia. W 17 minucie fatalnie po rzucie rożnym piąstkował Sergei Pareiko. Do bezpańskiej piłki pierwszy doskoczył Banaś z pięciu metrów pakując ją do siatki. Zdobycz Zagłębia tylko dodatkowo zmobilizowała krakowian, którzy wcześniej mieli dwie znakomite okazje do zdobycia gola. W 26' tylko fenomenalnej interwencji Aleksandra Ptaka po główce Cezarego Wilka zachowali czyste konto. Nie udało się to już w 30 minucie, kiedy bramkę "stadiony świata" z ok 25 metrów strzałem w okienko zdobył Ivica Iliev. Wisła grała z coraz większą swobodą, a Zagłębie z kolei szukało szczęścia w kontrach. W 33 minucie Pareiko zachował się przytomnie przy lobie Pawłowskiego. Z kolei trzy minuty później w olbrzymim zamieszaniu w polu karnym Zagłębia piłka trafiła po uderzeniu Lameya w słupek bramki Ptaka. Dominacja Wisły rosła z każdą minutą głównie za sprawą opanowania środka pola. Mecz toczony był w szybkim tempie i mógł się podobać, dlatego, że gospodarze szukali swoich szans, nie broniąc punktowego wyniku.

Po zmianie stron, Wisła mówiąc kolokwialnie siadła na Zagłębiu i po dziesięciu minutach dopięła swego. Lewą stroną indywidualny rajd przeprowadził Maor Melikson dograł na 12 metr do Andraża Kirma, który nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce. Minutę później mógł być remis, ale Pareiko kapitalnie sparował uderzenie Szymona Pawłowskiego z linii pola karnego. Na skutek nie do końca zrozumiałych zmian Wisła zaczęła grać wariant defensywny prokurując zagrożenie pod własnym polem karnym. Najpierw po rzucie rożnym uderzenie Bartosza Rymaniaka minimalnie minęło poprzeczkę bramki Pareiko. Pełna kara za taki styl gry nastąpiła w 80 minucie. Kontrę Zagłębia w układzie 2:1 wykończył lekkim lobem nad bramkarzem wiślaków Dawid Abwo. Wisła potwierdziła wszystkie swoje atuty i grając konsekwentnie do ostatniej minuty, jak ze Standardem Liege powinna wygrać. Oddała plac gry co Zagłębie skrzętnie wykorzystało. Z kolei z taką grą i mobilizacją lubinian w każdym meczu można zaryzykować stwierdzenie, że problem opuszczenia strefy spadkowej jest tylko kwestią czasu.

Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 2:2 (1:1)

1:0 – Banaś 17’

1:1 – Iliev 30’

1:2 – Kirm 54’

2:2 – Abwo 80’

Zagłębie: Ptak - Rymaniak, Banaś, Vidanov, Nhaimonesu, Bilek, Hodur (78’ Traore), Pawłowski, Rakowski (82’ Rachwał), Małkowski (62’ Abwo), Sernas

Wisła: Pareiko - Paljic, Chavez, Czekaj, Lamey, Wilk, Melikson, Garguła (67’ Nunez), Genkov, (71’ Biton) Kirm, Iliev (81’ Jovanovic).

Sędziował Robert Małek, widzów 7019. 

Dariusz Przybylski